Monthly Archives: Kwiecień 2013

Przełomowa filozofia umysłu do roku 2045? Projekt Avatar.

science-and-religion-transhumanism-will-merge-man-with-machine-e1344655873687

W swojej powieści „Perfekcyjna niedoskonałość”, J. Dukaj opisuje świat, w którym codziennością są transfery całego osobowego „ja” i świadomości ze śmiertelnego ciała na cyfrowy [nieśmiertelny] nośnik. Nieśmiertelność rozumiana jest tutaj w tym sensie, że wraz ze zużyciem materiałowym nośnika żadnej trudności nie stanowi przekopiowanie „ja” ze starego na nowy, nie rzadko technologicznie lepszy. Praktyka ta pozwala ludziom na nieśmiertelność. Nośnik,  zawierający świadomość, całą nabytą wiedzę, doświadczenie jak i osobowość, umieszczany jest w androidalnym robocie, odwzorowanym na ciele danej osoby.

Wyjątkowo zbliżona idea przyświeca interdyscyplinarnemu projektowi Avatar. W skrócie, całokształt przedsięwzięcia dzieli się na 4 etapy: etap 1, [Avatar A] zakładający stworzenie kopii ciała ludzkiego w postaci robota sterowanego za pomocą BCI [brain computer interface]; etap 2 [Avatar B, Brain B] to działania związane z tworzeniem systemów wspomagających najważniejsze funkcje mózgu oraz jego efektywnym przeszczepianiem do robota; etap 3 [Avatar C, Rebrain] na którym możliwe stanie się przenoszenie ludzkiej osobowości i świadomości poprzez cyfrowe nośniki do sztucznego mózgu w robocie; etap 4 [Avatar D] i ostatni, to plan stworzenia nano-robotów mogących przybierać dowolne kształty. To także avatary-hologramy z przeniesioną ludzką osobowością, nabytym w ciągu życia doświadczeniem, wiedzą, itd.

Kolejny problem, który można by nazwać odwiecznym, to kwestia komunikacji. Tutaj, komunikacji nie tylko człowiek-człowiek czy człowiek-maszyna jako urządzenie zewnętrzne, ale co ciekawsze, jako urządzenie wewnętrzne przy interfejsie człowiek-mózg. Założenia projektu wydają się tym samym sugerować obejście jednego z zagadnień filozofii umysłu i języka, a konkretnie zgłębienia tego co nadawca ma na myśli gdy przekazuje informacje odbiorcy. Nastąpił jego przeskok, pominięcie a punkt ciężkości w projekcie Avatar został postawiony o wiele dalej, tj., na linii człowiek-maszyna. Interesujące w tym kontekście wydaje się również rozpatrywanie człowieka i mózgu jako dwóch odrębnych od siebie elementów. To już nawet nie kartezjański dualizm gdzie mamy do czynienia z dychotomią materialne-niematerialne, ale dychotomią, wydaje się, stricte materialną.

Można zadać sobie także pytanie o powodzenie zadania. Ma ono wielce globalny charakter co może umniejszać jego potencjalnemu sukcesowi. Zwłaszcza, że tendencja do lokalizmu to podejście preferowane o ile nie rekomendowane przy uprawianiu nauki współcześnie [por: projekty małych obiektów robotowych jak np. insekty zamiast całych złożonych systemów jak np. człowiek i projekt Cog].

Zastanawia także filozofia jakiej zamierzają użyć zaangażowani w projekt naukowcy. Innymi słowy, z ich manifestu  można wnioskować, że w planach znajduje się także stworzenie całkiem nowej koncepcji filozoficznej dotyczącej aktualnie zgłębianych problemów przez chociażby filozofię umysłu i kognitywistykę. Wątpliwością napawa końcowy termin prac wyznaczony na rok 2045. Na ile uprawnione jest sądzenie, że dysponując najnowszymi technologiami,  do których nie mieli dostępu starożytni myśliciele, uda się rozwikłać problemy które zauważyli już oni?

Konsekwencją bodaj najważniejszą może być zredukowanie człowieka do cyfrowego nośnika. Jak wynika z planów grupy jest to cel celów podjętych działań ku nieśmiertelności. Czy aby uda się odwzorować całe jestestwo ludzkie za pomocą takiego środka? Czy podejście redukcjonistyczne jest w takim razie kluczem do stworzenia sztucznej inteligencji?

Niezmierną ciekawość budzą potencjalne efekty działań grupy badawczej oraz filozoficzne konsekwencje z nich wypływające. Zdrowy rozsądek podpowiada, że ogromnie trudno będzie zrealizować cele jakie postawili sobie badacze w tym projekcie. Niemniej, sytuacja w której udaje się uzyskać nieoczekiwane czy wręcz niezamierzone rezultaty przy podobnie ambitnych planach badań tak szeroko zakrojonych ma miejsce już nie tak rzadko by była nieprawdopodobna.

Reklamy

8. spotkanie.

Dnia 11 kwietnia w Akademii  Ignatianum odbyło się kolejne spotkanie grupy badawczej „Filozofia w informatyce”. Było ono poświęcone aplikacjom paradygmatu ucieleśnionego umysłu w pracach nad sztuczna inteligencją. W pierwszej części spotkania Anna Sarosiek przedstawiła swój referat, który prezentował próby zastosowania założeń embodied mind w pracach nad konstruowaniem sztucznej inteligencji, w szczególności na polu robotyki.

O rozwoju prac nad sztuczną inteligencją nie możemy mówić bez rozróżnienia na dwa okresy. Pierwszy z nich, komputacjonizm i nierozłącznie z nim związany funkcjonalizm, zakładały, że ludzki umysł i  mózg mogą być postrzegane jako metafora komputera. Umysł miałby tu pełnić funkcję software’u realizowaną przez mózg, będący hardwarem. Niestety pierwsza generacja badaczy SI, mimo znaczących sukcesów, nie była w pełni usatysfakcjonowana wynikami swoich prac. Komputery szybko nauczyły się grać w szachy i rozwiązywać skomplikowane zadania matematyczne, nie radziły sobie jednak z czynnościami prostymi dla kilkuletniego dziecka, takimi jak rozpoznawanie przedmiotów lub efektywne komunikowanie się. Kolejna generacja specjalistów rozpoczęła poszukiwania nowych rozwiązań. Oparli się na hipotezach M. Merlau-Ponty, mówiących, że umysł człowieka może właściwie funkcjonować dzięki realnemu kontaktowi ze środowiskiem oraz na późniejszym teoriach Lakoffa i Johnsona, które kładą nacisk na metaforyczność języka, będącą wynikiem orientacji fizycznego ciała w świecie.

Tak zaczęły powstawać pierwsze projekty. Najbardziej spektakularnym z nich był prawdopodobnie projekt Roodneya Brooksa – Cog, prowadzony w MIT w Massachusetts. Ten humanoidalny robot miał się uczyć poprzez interakcje z ludźmi w rzeczywistym środowisku. Maszyna została wyposażona w czujniki, silniki, kamery i mikrofony, mające jej zapewnić możliwość nabywania umiejętności podobnych do tych, które w trakcie swojej nauki zdobywa człowiek. Ponadto wyposażenie to miało mu zapewnić możliwość obserwacji i kontroli własnego ruchu. Nauka Coga opierała się na treningach z nauczycielami i przypominać miała przekazywanie wiedzy i umiejętności małemu dziecku.

Na Uniwersytecie Osaka Minoru Asada trwają prace nad CB2, robotem posiadającym biomimetyczne ciało, kryjące dużą liczbę sensorów i pneumatyczne mięśnie. Jest to robot-dziecko, które uczy się poruszać i rozwijać społeczne umiejętności poprzez naśladowanie opiekunów. Jego projektantom  zależy również na tym, by CB2 potrafił naśladować ludzkie emocje. Kolejnym krokiem w pracach nad CB2, ma być przyswojenie przez robota słownictwa i umiejętności poznawczych, typowych dla trzyletniego dziecka.

Inna ciekawą a zarazem ważną aplikacją paradygmatu ucieleśnionego umysłu są prace prowadzone przez Maję Matarić z USC w Kalifornii. Matarić skupia się przede wszystkim na niesieniu pomocy ludziom chorym, zagrożonym wykluczeniem społecznym. W ramach jej projektu powstają maszyny, do których zadań należą towarzyszenie i komunikowanie się z użytkownikiem w zmiennym i złożonym środowisku. Roboty maja również diagnozować i przewidywać szkody. Do ich prac należy pomoc w rehabilitacji, rekonwalescencji i zdobywaniu (lub odzyskiwaniu) umiejętności. Szczególny nacisk w badaniach jest położony na rolę emocji w procesach oceny i wyborze zachowań.

W referacie nie zostały również pominięte alternatywne badania trwające na polu artificial life. Mowa tu oczywiście o biotach i biolandii. Ten sposób modelowania sztucznego życia w sztucznym świecie daje duży wgląd w podstawowe procesy odgrywające znaczącą rolę w kształtowaniu się zachowań organizmu w swoim środowisku. Bioty, które posiadają odpowiedniki mózgu i zmysłowych receptorów uczą się i nabywają niespodziewanie różne od innych im podobnych organizmów umiejętności.

Po zakończeniu prezentacji dotychczasowych osiągnięć w badaniach nad ucieleśnioną sztuczną inteligencją wywiązała się dyskusja. Rozmawiano o perspektywach badań i możliwościach, jakie daje im współczesna nauka. Zastanawiano się nad założeniami paradygmatu ucieleśnionego umysłu, w tym nad rolą bodźców fizycznych, emocji i uczuć oraz nad sposobami ich modelowania. W związku z przedstawieniem prac Mai Matarić został również podjęty temat ucieleśnionej komunikacji. Zastanawiano się nad jej znaczeniem i przyczynami, które sprawiły, że stała się niezbędna.

W spotkaniu wzięli udział:

P. Polak

R. Janusz

R. Piechowicz

K. Czarnecki

M. Wilkowska

A. Sarosiek

Kolejne spotkanie grupy zaplanowano na 09 maja 2013 r.